Honory dla Profesora

Jerzy Mierzejewski wyróżniony przez Akademię Filmową
Łódzka PWSFTViT nadała tytuł doktora honoris causa Jerzemu Mierzejewskiemu, artyście malarzowi, który przez kilkadziesiąt lat prowadził zajęcia na uczelni, a także pełnił funkcje dziekana i prorektora. Uroczystość odbywa się dziś, podczas inauguracji roku akademickiego. Wszyscy tytułują go Profesorem - nawet ci, których nigdy nie uczył. Dowód prestiżu, jakim cieszy się Mierzejewski. Prawie 90-letni twórca (rocznik 1917) pochodzi z artystycznej rodziny: malarzami byli jego ojciec Jacek i brat Andrzej. On sam, absolwent warszawskiej ASP, po wojnie zarzucił malarstwo. Wciągnęło go kino - realizował etiudy artystyczne i dokumenty, potem pracował też dla telewizji. Fascynowały go miejsca styku plastyki z filmem - temat wielu jego tekstów krytycznych. Pracę w Filmówce rozpoczął w 1950 roku. Ćwierć wieku później znów sięgał po pędzle, podczas długich pobytów w Holandii. W kraju mało kto znał jego prace. Wyciszone, kontemplacyjne, wydawały się 'nieaktualne'. Dobra passa Mierzejewskiego malarza zaczęła się w latach 90.: liczne wystawy, Nagroda im. Cybisa, wywiady. Najważniejsze jednak są płótna. Choć mówią o samotności, przemijaniu i odchodzeniu, niosą optymistyczne przesłanie. Można się z nich wiele nauczyć - nie mniej niż z wykładów Profesora.
Monika Małkowska
Rzeczpospolita
5 października 2006

Książka tygodnia

Małe cnoty
Wydawnictwo Filtry w Warszawie
Natalia Ginzburg

Trailer tygodnia