Klaskałeś?
"Kartoteka" – reż. Marek Kocot – Wrocławski Teatr Plenerowy"Kartoteka", czyli jedno z najpopularniejszych dzieł Tadeusza Różewicza było prezentowane w pięciu wrocławskich parkach (od 13 czerwca do 11 lipca) z okazji przypadającej jesienią 100. rocznicy urodzin tego dramaturga i poety. Sztuka "Kartoteka" przeniesiona z teatru pod chmurkę przenosi widzów w złożony świat przedstawienia, które nie wiadomo, kiedy się faktycznie kończy.
Różewicz jeszcze we wskazówkach na samym początku dramatu pisał, że wszystko ma przypominać, jakby przez pokój Bohatera przechodziła ulica. Aktorzy z Wrocławskiego Teatru Plenerowego poszli dalej i faktycznie przenieśli przedstawienie na ulicę. Granica sceny i publiczności zacierała się dzięki nieokreślonemu precyzyjnie miejscu, gdzie kończy się przestrzeń aktora, a zaczyna widownia – co bardzo pasuje się do wizji Różewicza, że "Kartoteka" odbywa się wśród nas. Może ona gdzieś z przerwami trwać, a dotyczy przypadkowych ludzi.
Teatry uliczne i plenerowe to zawsze bardzo odważne posunięcie – w końcu nigdy nie wiadomo czy będzie sprzyjać pogoda oraz jacy ludzie zjawią się na takim wydarzeniu. A może w tym przypadku właśnie o to chodziło, by zainteresować tych, którzy zwyczajowo nie pojawiliby się w teatrze. Aktorzy czasami korzystali z megafonu i niektóre wypowiadane przez niego kwestie mogły, wyciągnięte z kontekstu, wzbudzać kontrowersje. "Kartoteka" Kocota, który oprócz reżyserowania również w niej występował, zespoliła wizję Różewicza sprzed 25 lat ze współczesnymi tematami i obrazem sztuki w otaczającej nas teraźniejszości.
"Kartoteka" nie jest zwykłym przedstawieniem; tutaj nie obeszłoby się bez czytania didaskaliów, które zazwyczaj wystarczy pokazać. Wrocławscy aktorzy zadbali o to, by wszyscy słuchający zostali wprowadzeni w akcję – wprowadzeni, ale równocześnie zostawieni sami sobie w próbie jej interpretacji, ponieważ nic nie było na wyrost dopowiadane. Fabuła utworu Różewicza wyróżnia się na tle innych historii, ponieważ może być metafizycznym odzwierciedleniem ciągu życia, które ma w sobie wiele zwrotów akcji i niewiadomych.
Główną postacią dramatu jest Bohater, który nie jest jasno określony, spotyka on na swojej drodze różnych ludzi, odgrywających mniejszą lub większą rolę. Przeżywa to, co odbywa się w jego otoczeniu, nie zawsze (a może wręcz rzadko) mając kontrolę nad tym, co się dzieje. Tutaj także aktorzy zostawili publiczności dużą swobodność, ponieważ w trakcie zamieniali się rolami, uwydatniając wolę autora, że Bohaterem sztuki jest człowiek bez określonego dokładniej wieku, zajęcia i wyglądu.
"Kartoteka" to jedno z najbardziej znanych dzieł Różewicza, które łączy w sobie zarówno tragedię i komedię życia, chyba tylko przy okazji będąc też tymi gatunkami, jako sztuka. Mimo tego, że jest to tak popularny tekst, stosunkowo rzadko jest on pokazywany na deskach teatrów. Dlatego też okazją było zobaczenie któregoś z pięciu występów we wrocławskim parku, tym bardziej, że wydarzenia te były darmowe.
Przedstawienia utworu Różewicza w reżyserii Kocota nie były pełną wersją dramatu. Jest to jednak jedna z jego cech, ponieważ może on się kończyć w każdym momencie albo trwać z przerwami. Kto wie, może za rok zobaczymy kontynuację "Kartoteki"?
Ukazana w niej rzeczywistość utwierdza nas, że od czasu jej napisania – czyli lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku – wcale tak dużo się nie zmieniło, a ludzie, relacje i Ziemia pozostają wciąż tacy sami.