Siła miłości
„Wystarczył dotyk" - aut. Waldemar Elbanowski - Wydawca Firma Reklamowa Graf Media – Zielona Góra 2022Nagłość uczucia, które okazuje się ostatecznie niespełnione sprawia, że jakoś musimy poradzić sobie z emocjami. Dobrze, kiedy ten sposób jest bezpieczny, a nie toksyczny czy destrukcyjny. W takim granicznym momencie bardzo dobrze sprawdza się spisanie swoich przeżyć. Jeśli do tego potrafimy im nadać formę poetycką, którą potem chcemy podzielić się ze światem – mamy sytuację niemal idealną. Waldemar Elbanowski w swoim debiucie „Wystarczył dotyk" nakreślił właśnie taką sytuację liryczną. Spróbujmy zagłębić się w jego poezję.
Od pierwszych wersów możemy zauważyć, że podmiot liryczny będzie charakteryzować silne odczuwanie emocji, podobne romantykom. Zauważymy ze sposobu opisu gwałtowne porywy serca, niezwykłą pamięć ciała oraz głębokie przeżywanie uczuć. Już w pierwszym wierszu pt. „Drogowskaz" mamy zarysowany niemal obraz Raju, który łączy się z silnym uczuciem do drugiej osoby. Jeszcze nieco nieśmiałym jej poszukiwaniem – podmiot liryczny gotów jest jednak przychylić nieba ukochanej kobiecie.
Potem przechodzimy już do tęsknoty, przywoływania ulubionych obrazów. Utwór „Do Elżbiety (II)" rozpoczyna się słowami „Znowu Ty/ Na zbiegu ulic" i od razu kojarzy się z utworem „Kraków", wykonywanym przez zespół Myslovitz w duecie z Markiem Grechutą: „Może to mój nastrój/ ale w każdej twarzy ciągle/ widzę cię". Tęsknota sprawia, że przed oczami wciąż, gdziekolwiek jesteśmy, pojawia się miraż tego, kogo kochamy.
Z każdym kolejnym utworem zauważymy natomiast, że właściwie tom Elbanowskiego poświęcony jest miłości utraconej. W „Adagio cantabile" czytamy „Ciężki od wspomnień/ Wzbić się nie mogę" – człowiek zakochany jest lekkim, szybującym ptakiem, natomiast porzucony nie ma siły na swobodny lot. Wydawałoby się, że „Samotność i wiatr" to swoista kontynuacja „Adagio...", ponieważ mamy tu opis szybowania bez końca w poszukiwaniu miłości.
Poezja Elbanowskiego mówi o uczuciu, którego w żaden sposób nie da się zlekceważyć: takiego, które wypełnia człowieka bezwzględnie, zabierając jego duszę w piękne rejony. Wiersz „Miłość" to nawet próba jego definicji. Kolejne utwory to zapytywanie przez podmiot samego siebie, czy miłość jest głównie rozkoszą czy jednak cierpieniem. Niezwykle często pojawia się słowo „jutrzenka" jako obietnica czegoś nowego i dobrego. Jednak skonfrontowana jest z refleksją, że życie bez miłości traci barwy: „w szarości/ smutkiem opętany" (*** Miłość). W dalszej części pojawia się jednak promień nadziei, ponieważ wiersz „Ślepy jak kret" kończy się słowami: „Odpychając od siebie/ Zmory przeszłości/ Chwytam lśnienie".
Natomiast znamienny jest też utwór „Byłaś", który naturalnie można odnieść do piosenki Andrzeja Zauchy „Byłaś serca biciem", gdzie kobieta nadaje wszystkiemu sens każdego dnia, o każdej porze dnia i roku. Ostatecznie w „Rozterce" przeczytamy łagodne podsumowanie", że „Życie jest prozą/ Miłość to poezja". Symboliczna w tym kontekście jest okładka (ilustracja 13-letniej Wiktorii Brychcy): pomarańczowa kula słońca, która nie rozświetla jednak niebieskiego bezkresu (smutku?), tylko powoli przykrywana jest coraz bardziej ponurymi błękitami. Gdyby opisywana miłość była szczęśliwa i spełniona – na pewno blask słońca, do jakiego można ją przyrównać rozświetliłby codzienność.
„Wystarczył dotyk" Waldemara Elbanowskiego jest o tym, jak niewiele czasem trzeba, żeby człowiek niemal zatracił się w uczuciu do drugiego. Tutaj można przypomnieć sobie romantyczne zakochanie się do szaleństwa, a potem trudności z poradzeniem sobie ze sobą po rozstaniu. Nie jest to może poezja językowo najwyższych lotów, nie jest pisana wysublimowanym językiem. Elbanowskiemu nie zależy na wyszukanych metaforach, można zauważyć też niekonsekwencje w samej formie wierszy (wersów nie zaczyna wielką literą w każdym wierszu), ale nie o to chodzi.
Czytając ten tom poetycki czuć, że powstał on z potrzeby serca. Można zadać sobie pytanie: jaką siłę musi mieć uczucie, skoro pod jego wpływem powstaje cały tom wierszy?