Dwie namiętności - geologia i teatr, teatr i geologia

Jak być geologiem i jednocześnie tworzyć teatr, sztukę?! I wszystko to robić w sposób niezwykły.

Tego niesamowitego połączenia dokonał Mieczysław Limanowski, postać ostatnio zapominania.

W 2020 roku Wydawnictwo słowo/obraz terytoria wydało książkę Zbigniewa Osińskiego „Ziemia – duch – Reduta. Rzecz o Mieczysławie Limanowskim". Autor to wybitny polski teatrolog i historyk teatru. Przez szereg lat zbierał materiały do tej niedawno udostępnionej drukiem książki, niestety prace te przerwała jego śmierć w 2018 roku.

Niemniej wydawnictwo zdecydowało się udostępnić czytelnikom pozornie nie dokończoną biografię Mieczysława Limanowskiego, człowieka o bardzo barwnej osobowości i skrajnych zainteresowaniach. Syn Bolesława Limanowskiego, współtwórcy Polskiej Partii Socjalistycznej, który nie potrafił zrozumieć, a tym bardziej docenić pasji syna. A ten wykształcenia był geologiem i na tym polu niemało osiągnął, uznawany jest za postać wybitną w tym kierunku. Ale serce Mieczysław Limanowski oddał literaturze, teatrowi, sztuce. Niemal do końca swych dni łączył obie te dziedziny. Poza historią życia współtwórcy teatru eksperymentalnego "Reduta", to również spisane dzieje samego teatru.

Książka ta to pozycja niemal obowiązkowa dla wszystkich interesujących się teatrem i jego przemianami, odmianami. Zbigniew Osiński zgromadził niewiarygodną wręcz ilość informacji i dokumentów. Jednak zaznaczam, że tekst jest trudny – mnogość dat, nazwisk, faktów. Natomiast ułożony w bardzo przejrzysty sposób – data po dacie, historia po historii. Niezliczona ilość wspomnień, korespondencji listowej, anegdot. Z ciekawostek - bohater, urodzony w 1876 roku we Lwowie przezywał tez okres fascynacji Japonią a raczej Japończykami i definiowaniem ich sztuki.

Dla wielu szaleniec, dziwak. Dla przyjaciół, m.in. Juliusza Osterwy, wizjoner i człowiek natchniony. W końcu razem doprowadzili do powstania teatru „Reduta", swojego Domu. Limanowski był wielokrotnie zapraszany do wygłaszania odczytów, dzielenia się swymi spostrzeżeniami, swoja krytyką.

Niestety czasy wojny nie przeszły bez echa i położyły kres części marzeń i oczekiwań. A po wojnie nic już nie było taki samo. Doświadczenia, wiek i choroby trawiły bohaterów, a pamięć o nich powoli uchodziła z kart historii przez kolejne lata. Tym bardziej warto docenić trud jaki wkładają współcześni pasjonaci teatru, by wskrzeszać zapomniane dzieła, zapomniane postacie, zapomniane wartości.



Anna Kłapcińska
Dziennik Teatralny Kraków
25 lutego 2021