Podsumowanie i podziękowania dla twórców i organizatorów
Spróbujmy zrobić szybkie podsumowanie spektakli teatralnych "Interpretacji". Wszystkie pięć zostały wykonane na bardzo wysokim poziomie i każdy z zespołów powinien czuć dumę ze swojej pracy. Serdeczne gratulacje.Dla widzów to była naprawdę przyjemność móc oglądać, czy to ponownie czy też po raz pierwszy, tak dobry teatr. Tu też ukłon w stronę kuratorów, którym zawdzięczamy zróżnicowaną selekcję przedstawień. Myślę, że każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie.
W poniedziałek rozkosznie bajeczny "Gracjan Pan" Tomaszewskiego, przy którym można się było pośmiać i pobawić na pozytywne rozpoczęcie tygodnia.
Na wtorek organizatorzy festiwalu przygotowali dla nas drastycznie odmienny zestaw emocji: przejmujący reportaż Wasielewskiego z Pitcairn "Jutro przypłynie królowa" w artystycznej interpretacji Łukaszczyka.
W środowy wieczór dla równowagi oglądaliśmy zaskakujący oryginalnym podejściem do tematu spektakl "Jezus" Piaskowskiego. Czwartek z kolei znowu na poważnie, ale w innym stylu.
Nagrodzony Laurem Konrada "Lwów nie oddamy" Szyngiery pokazał ważny, aktualny i żywy problem społeczny konfliktu polsko-ukraińskiego w wielowarstwowej, dynamicznej grze aktorskiej.
Na koniec, jak na deser, inscenizacja ukochanej książki "Mistrz i Małgorzata" w reżyserii Warsickiej, której udało się uchwycić dziwną atmosferę dzieła Bułhakowa.
Dziękujemy aktorkom i aktorom, bez których żaden z tych śmiałych projektów nie mógłby zaistnieć. Wcale nie mniejsze uznanie należy się dramaturgom, scenografom, choreografom, muzykom, kostiumologom i tym wszystkim, którzy przyczyniają się do powstania żywych dzieł sztuki. Róbcie teatr. Jesteście w tym wspaniali.
I na koniec podziękowania dla skromnych organizatorów "Interpretacji". To był trudny egzamin, bo po raz pierwszy organizowano festiwal w tak szczególnych warunkach. Bez żywych aktorów i bez żywej publiczności. wszystko zdalne. Ale udało się. Doceniamy pracę i jej wyniki. W następnym festiwalu będą już tegoroczne pandemiczne doświadczenia. A może nie będzie już pandemii? Tego Wam i sobie bardzo życzymy.
Dorota Wierzbicka
Dziennik Teatralny
28 listopada 2020