Rozbawi dzieci i dorosłych

Baletowa wersja słynnej baśni o Kopciuszku sprawiła dużo radości najmłodszym, a także dorosłym, którzy tak jak ja samotnie oglądali premierowy spektakl w Operze Krakowskiej. Takie też było założenie twórcy spektaklu Włocha Giorgio Madia, który jest autorem libretta, wyboru muzyki i choreografii . W Polsce pracował już w łódzkim Teatrze Wielkim, gdzie przygotował m. in. właśnie "Kopciuszka".

Krakowska wersja widowiska rożni się od łódzkiej tym, że muzyka nie jest grana z taśmy, ale wykonywana na żywo przez orkiestrę, którą poprowadził włoski dyrygent Damiano Binetti. Oprócz niej słyszymy w spektaklu chór oraz solistów. Akcja baśni została przeniesiona w lata 50. XX wieku. Podkreślają to efektowna scenografia i kostiumy zaprojektowane przez Niemkę Cordelię Matthes. Dzięki niej suknia Kopciuszka i stroje służących są identyczne jak wzorzysta tapeta domu złej macochy. Przedstawienie obfituje w zmieniające się formy, style i pomysły sceniczne. Od teatru cieni, przez scenę mieszczańską, po elementy kabaretu i komedii dell arte. Mamy też sporo gagów rodem z farsy. Groteskowości dodaje również obsadzenie mężczyzn w roli dwóch sióstr (Maksim Kileyeu i Adam Mosko) i macochy (Victor Korpusenko). Szczególne uznanie należy się temu ostatniemu tancerzowi za pełną gracji i komizmu kreację. 

Znakomicie wypadła scena tańca na balu, wykonana przez animowane przez tancerzy lalki. To bogactwo pomysłów, brawura i wdzięk sprawiają, że spektakl podoba się i dzieciom, i dorosłym. Dlatego możemy przymknąć oko na pewne taneczne niedoskonałości techniczne. Inscenizacyjny przepych sprawia, że są prawie niewidoczne.



Katarzyna Fortuna
Gazeta Krakowska
5 maja 2010
Spektakle
Kopciuszek