Śmierć, walizka, teatr

- Nic nie umiera - twierdzi artysta, który wczoraj zaprosił publiczność Konfrontacji Teatralnych pod kamienicę na Rybnej 12. Pod, bo staromiejski budynek grozi zawaleniem (tak wieszczą tablice, którymi jest obwieszony).

Na zewnątrz mokro i zimno, za szybą przytulny pokoik. Starsza pani za stołem i postać w czarnych szatach duchownego. Modli się, robi herbatę, siada i coś tłumaczy. Potem bierze walizkę i pakuje do niej osobiste rzeczy staruszki. Ten bagaż będzie się teraz pojawiał w spektaklach, które zobaczymy na scenie Centrum Kultury w ramach największego lubelskiego festiwalu teatralnego.

"Memento mori" Roberta Kuśmirowskiego to ostatnia część wydarzenia SixVerbs Movement. Kuratorzy Yael Vishnizki Levi i Szymon Kasprowicz dali oni artystom sześć czasowników. W ramach Ruchu Sześciu Czasowników było "iść" Eyal Weiser, "leżeć" Ulrike Grossarth, "stać" i "siedzieć" Lubomira Franczaka i "spać" Raphaela Rogińskiego.



A M
Dziennik Wschodni
19 października 2015