Sprzeczka z humorem
Spektakl "Zacznijmy jeszcze raz" pojawił się w Teatrze Kamienica parę lat temu, a mimo to dalej zapełnia salę widownią, wprowadzając nas w życie dwójki konfliktowych bohaterów. Oboje opowiadają o swoich wewnętrznych bataliach, wplątując widza w wir zagadek i ich rozwiązań. Ukazuje to nam, jak blisko, ale jednocześnie daleko mogą być dla siebie ludzie.Komedia opowiada o reżyserze, który opowiada psychoterapeutce o swoich związkowych udrękach. Natomiast czas pokazuje nam, że oboje mają swoje tajemnice. Spektakl ukazuje różne typy humoru, nawiązuje do wielu społecznych tematów, a przede wszystkim żartuje z punktu widzenia obu osób. Prezentuje nam, w jaki sposób świat widzi kobieta, a w jaki mężczyzna, przewracając to w humor. Spędzamy z bohaterami godzinę w gabinecie, przekonując się jak wyglądają zmagania terapeutyczne z ciężkim pacjentem.
Scenografia stworzona przez Witolda Stefaniaka przedstawia biały, jednak przytulny gabinet terapeutyczny. Nawiązując do położenia gabinetu oraz historii spektaklu, wnętrze oraz widok z okna przedstawia klimaty pomorza. Trójmiejski styl często widziany w hotelach przejawia się w pomieszczeniu poprzez paskowaną tapetę oraz miedzi innymi obraz statku na ścianie. Gabinet również przypomina najczęściej widziany gabinet terapeutyczny, urządzony w domowym stylu.
Kostiumy nie wyróżniają się. Jest to przestawienie stereotypowego, jednak nie złośliwego wizerunku psychoterapeuty i reżysera. Były to codzienne ubrania, ale dostosowane do roli. Długi kardigan idealnie podkreśla charakter psychologa, natomiast marynarka przedstawia pewność i powagę reżysera.
Występuje reżyser Tomasz Sapryk oraz Aldona Jankowska, dla których bezpośrednio spektakl został napisany. Przedstawiają nam wspaniały występ aktorski, niejednokrotnie doprowadzając widownię do śmiechu. Zostają przedawnione trudne interakcje kłótni, ciężkie rozmowy oraz wyparcia własnych uczuć. Zachwycającym elementem aktorstwa były długie monologi, które posiadali obaj aktorzy. Mimo zabawnych kwestii zachowywali powagę, niemal recytując tekst bez żadnego zająknięcia. Zostają przedstawione różne zachowania, przykładowo hipnoza jednego z bohaterów, która doprowadziła do zupełnej zmiany zachowania reżysera. Aktorstwo jest zachwycające oraz komediowe, przedstawiając fantastyczną parodię zachowań wobec partnera.
Autorką komedii jest Aleksandra Wolf, która napisała ją z myślą o dwójce grających aktorów. Reżyserię natomiast przejął Tomasz Sapryk, idealnie nakierowując sztukę w spójną całość. Spektakl skupia się na rozmowie obu postaci, głównie bez dynamicznej choreografii, jednak satyra wydaje się być wystarczającym wypełnieniem. Nieoczywiste żarty są łatwe do złapania przez widza, dalej wywołując i nich śmiech. Aktorzy są idealnie dopasowani do roli, co tylko dopełnia całość do perfekcji. Wzajemne obelgi bez mówienia ich w prost są klarowne oraz zabawne. Komediowy charakter sztuki w sekundę potrafi zmienić się w powagę, podając widzom zapamiętane na długi okres zakończenie.
W przedstawieniu nie występują żadne dodatkowe media oraz muzyka, zostawiając większe pole do popisu dla scenografa i aktorów. Spektakl również otrzymał "Nagrodę Publiczności" na XI Karnawale Komedii w Katowicach. Upewnia nas to jedynie w talencie aktorów i autora o ich umiejętnościach. Kolejnym dowodem na to są reakcje widowni. Na sali słychać ciągły śmiech zadowolonych obserwatorów. Zakończył się on oklaskami na stojąco. Zdecydowanie można zauważyć zabawę, którą się odczuwa podczas spektaklu.
Sztuka ukazuje nam podejście do związku z perspektywy mężczyzny i kobiety. Widoczna jest różnica w perspektywie obu bohaterów, która jest klarowna do odczytania. Jest to spektakl satyryczny, ukazujący szeroki zakres humoru oraz umiejętność posługiwania się nim w scenariuszu. Wspaniała gra aktorska dopełnia całość, przez co możemy oglądać komedię "Zacznijmy jeszcze raz". Warto zwrócić uwagę na ten mało popularny, jednak zdolny teatr na Śródmieściu. Znajduje się w nim jedna z lepszych komedii, która pozostanie w głowach widzów.
Wiktoria Bajgaczow
Dziennik Teatralny Warszawa
27 maja 2024