Wśród nominowanych artyści i realizatorzy "Doktora Żywago"

Dziś poznamy Laureatów XII Teatralnych Nagród Muzycznych im. Jana Kiepury. Wśród nominowanych znajduje się trójka artystów i realizatorów – autorów sukcesu spektakularnej produkcji Opery i Filharmonii Podlaskiej, musicalu „Doktor Żywago" do muzyki Lucy Simon w reżyserii Jakuba Szydłowskiego. Trzymamy kciuki za: Annę Chadaj, Mariusza Napierałę i Agnieszkę Przekupień.

Anna Chadaj stworzyła niezwykłą kolekcję ponad 500 kostiumów do „Doktora Żywago". Najważniejszym odniesieniem przy projektowaniu kostiumów były dla projektantki libretto i charakterystyka postaci. Autorka kostiumów niezwykle wnikliwie zapoznała się z wcześniejszymi realizacjami i poszukiwała oryginalnych rzeczy z epoki oraz inspiracji do odtworzenia tamtej rzeczywistości. Najbardziej problematycznym zadaniem przy projektowaniu kostiumów do „Doktora Żywago" było zaprojektowanie mundurów, aby możliwie najlepiej rozpoznać i odtworzyć w strojach obowiązującą wówczas hierarchię wojskową. Ten spektakl jest bardzo werystyczny, pokazuje nie tylko galowe, piękne mundury, ale kondycję ludzi skazanych na wojnę, zniszczonych, zmęczonych , brudnych. Jest to oczywiście romans, ale rozpięty na potężnym tle zdarzeń, które na początku XX wieku wstrząsnęły Europą i światem: mamy do czynienia z wojną, w czasie której ludzie wykorzystywani są jak mięso armatnie i całe to zmęczenie i rozpacz – dzięki gigantycznej pracy Anny Chadaj – ukazane są także poprzez kostiumy i z ogromną mocą oddziałują na widza. Szczególnie mocne wrażenie wywołują zbiorowe sceny batalistyczne, gdzie forma, kolorystyka i faktura strojów oddziałuje poprzez zwielokrotnienie, wspaniale skonstruowaną masę. Jednocześnie – także dzięki kostiumom Anny Chadaj – wspaniale wyeksponowani są bohaterowie przedstawienia: w sposób symboliczny, plastyczny, skrótowy. Z kolei stroje głównej pary kochanków: Żywago i Lary – postaci, które zyskały największą sympatię widzów – wyeksponowane zostały poprzez podkreślenie ich charakterów i fantastycznych walorów głosowych i urody właśnie strojem. Są magnetyczne, trochę dzikie, piękne, ruch, dźwięk i obraz tworzą idealna harmonię. Przy projektowaniu kostiumu Komarowskiego Chadaj inspirowała się włoskimi projektantami, stworzyła mężczyznę dekadenckiego, odrobinę perwersyjnego, wyróżniającego się dobrym smakiem i stylem, podkreślonymi przez takie atrybuty, jak fifka, laska, futro. To bardzo ekscentryczny mężczyzna, intrygujący, wyróżniający się. Materiałów na kostiumy Anna Chadaj szukała w magazynach oper i na wyprzedaży Wytwórni Filmów w Łodzi, gdzie znalazła m.in. płaszcze z II wojny światowej, które po niezwykle zręcznym przetworzeniu udają te z czasów rewolucji. Duża część kostiumów uszyta została przez najlepszych krawców w Polsce: przez krawców z opery w Łodzi i we Wrocławiu, Teatru Polskiego. Produkcję koordynowało Kreacja Studio z Bydgoszczy. Ogromnym wyzwaniem dla Anny Chadaj było zaprojektowanie i wykonanie butów do spektaklu. Buty-słomiaki zrobione zostały metodą teatralną, ponieważ te prawdziwe okazały się tak sztywne, że nie nadawały się na scenę. Kostiumolożce udało się także odtworzyć walonki, sporo butów zostało zrobionych na miarę przez szewców. W sumie powstało około 500 kostiumów, z czego 300 widzimy jednorazowo w spektaklu, reszta to tzw. dublury, związane z podwójną lub potrójną obsadą. Anna Chadaj w musicalu „Doktor Żywago" zaprezentowała kostiumy na najwyższym poziomie pod względem wierności historycznym pierwowzorom i najwyższej staranności pod względem jakości wykonania. Tę jakość widać na scenie, co docenia zarówno krytyka jak i publiczność.

Mariusz Napierała jest autorem scenografii do „Cyganerii" G. Pucciniego w reżyserii M. Sartovej, której premiera odbyła się 24 marca 2017 r. w oraz scenografii do musicalu „Doktor Żywago" do muzyki L. Simon w reżyserii J. Szydłowskiego , którego premiera odbyła się 17 września 2017 roku w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku.

Zgodnie z koncepcją reżyserską, akcja „Cyganerii" G. Pucciniego została przeniesiona z czasów belle epoque w lata 30. XX wieku, do Dzielnicy Łacińskiej w Paryżu, w czasy kiedy rodziła się sztuka nowoczesna. Mekką artystów-emigrantów, ówczesnej bohemy w Paryżu stał się „La Ruche", budynek powystawowy, w którym tętniło życie artystyczne nieformalnej grupy, zwanej École de Paris. Grupy, która nie mogła sobie pozwolić na studia w prestiżowej École des Beaux-Arts, miała jednak na tyle energii i talentu, aby czerpiąc z twórczości postimpresjonistów, stworzyć mit cyganerii artystycznej, pobudzający wyobraźnię powieściopisarzy, fotografów i reżyserów. To właśnie ta pracownia stała się inspiracją dla Mariusza Napierały, który stworzył z niej modernistyczno-dekadenckie tło białostockiej inscenizacji.

La Ruche, czyli po polsku „pszczeli ul", był miejscem niezwykle ciekawym, w którym pracowali między innymi Chagall, Sutin, czy Zadkin. Tam właśnie, bez światła, ogrzewania, pracowali artyści dzieląc się każdym zarobionym groszem. Wybór Mariusza Napierały związany z tym miejscem przesiąkniętym historią sztuki nowoczesnej dziś zdaje się oczywisty, ale ma w sobie ogromną świeżość, jest całkowicie nowatorski. Przybliżenie czasowe tematu (lata 30. XX wieku), tak mocno podkreślone scenografią, pozwoliło na odpatetycznienie akcji, nie tracąc nic z emocjonalności dzieła. Cyganeria ukazuje się nam jako sposób beztroskiego życia w biedzie, z dnia na dzień, w poszukiwaniu artystycznych ideałów. W XXI wieku mieszczańska bohema pojawiła się w zdeformowanej formie, wśród młodych, majętnych ludzi, żyjących bez problemów finansowych, nazywanych dziś we Francji Bobo. Ze sceny „Cyganerii" widzimy, że istnieją jeszcze i dzisiaj młodzi artyści, potomkowie prawdziwej bohemy, dla których życie bez ich sztuki nie miałoby żadnego sensu. Scenografia Napierały i ,oczywiście, znakomita gra aktorska artystów, pozwalają nam utożsamić się z uczuciami bohaterów. Hasło Murgera „La jeunesse n'a qu'un temps" (Młodość ma tylko jedną chwilę) jest aktualne i widzowie mogą w pełni to poczuć. Z kolei stworzona przez Mariusza Napierałę kawiarnia Momus, której inspiracją była kafejka La Rotonde, gdzie bywały słynne postaci z epoki – takie jak malarze Amadeo Modigliani, Mojżesz Kisling i Louis Marcoussis, modelka Kiki czy pisarka Sidonie-Gabrielle Colette, a także mniej znane, a urodzone w Białymstoku: Simon Segal i Bencion (Benn) Rabinowicz – odtwarza z pietyzmem nastrój paryskiej ulicy lat 30. XX wieku, jeszcze pełnej beztroski, lekkości życia i bezczelnego rozmachu tworzenia, nad którą już powoli nasuwa się cień nadchodzących w Europie wydarzeń, dojście Hitlera do władzy, widmo faszyzmu, zapowiedź wojny. Ten nastrój w pełni oddaje mroczy charakter scenografii Napierały.

„Doktor Żywago" w Operze i Filharmonii Podlaskiej to widowiskowa mega produkcja, w której Mariusz Napierała dosłownie zaczarował musical niezwykłymi rozwiązaniami scenograficznymi.

Scenograf w pełni wykorzystał możliwości techniczne drugiej co do wielkości sceny w Polsce, by pokazać rozmach opowieści. Akcja "Doktora Żywago" rozpoczyna się w 1905 r., kiedy umiera matka Jurija Żywagi, a Rosja walczy z Japonią. Oglądamy strajk na kolei w Moskwie i rosnący społeczny niepokój. Krwawe żniwo zbiera I wojna światowa. Walka na froncie, umierający żołnierze - to jedne z najmocniejszych scen produkcji. Bogactwo zapadni, przemieszczających się platform pozwoliło stworzyć fantastyczne sceny – w tym moskiewski dworzec z jego peronami (niesamowite wrażenie robi przejście Żywago między nimi), pełen niepokoju las – pole działania rozpasanych, wpół zdziczałych partyzantów, podziemne wnętrza szpitalnej pralni czy stację w Juriatinie, na którą wjeżdża pociąg.

Scenograf wraz z innymi realizatorami zdecydował się na użycie pokaźnego arsenału pirotechnicznego: na żywo na scenie mamy nalot i bombardowanie samolotów, chybiony strzał Lary do Komorowskiego, atak piechoty, wybuchy pocisków. Doktor Żywago trafia na front, operuje rannych w szpitalu polowym. Spotyka tam Larę, która pracuje jako pielęgniarka. Ich romans wybucha, a jego niezwykłość i niedopasowanie do otaczającej rzeczywistości brutalnej wojny – podkreśla scenografia: polowy szpital, sale dla ciężko rannych, magazyny i zakamarki obozowe. Rewolucja lutowa 1917 r. zmusza cara do abdykacji, a w wyniku rewolucji październikowej bolszewicy przejmują władzę. Żywago wraca do domu, który jest nie do poznania. Przy wejściu wiszą ulotki propagandowe i plakat z Leninem. Bolszewicy zajęli mieszkanie, rodzinie lekarza pozostawiając jedynie nędzną klitkę. Panujący głód i ciągły strach - w takich realiach przyszło żyć w Rosji. Szaleje wojna domowa, w której zwolennicy władzy bolszewickiej, nazywani "czerwonymi" walczą ze swoimi przeciwnikami, czyli "białymi". Żywago z rodziną decyduje się wyjechać na prowincję, by tam móc spokojnie żyć. Ale i tam dogania ich wojenna zawierucha. Jednak Żywago pozostaje wierny swoim ideałom.

Spektakl wymaga od scenografa różnorodnych dekoracji, zarówno wojennych okopów, jak i dworcowego peronu. Najbardziej spektakularne wrażenie robią wjeżdżająca na scenę 5,5-metrowa lokomotywa i ogromny, ponad 7-metrowy pomnik Lenina, który wyrasta na operowej scenie w finale produkcji. Przejmujący jest także brzozowy las, w scenerii którego rozgrywa się drugi akt musicalu. Spektakl jest bardzo dynamiczny - dekoracje często się zmieniają. Przy realizacji w pełni wykorzystano możliwości budynku, choćby fragmenty ze szpitala polowego z użyciem zapadni.

Agnieszka Przekupień – obdarzona dźwięcznym, silnym, przejmującym głosem o potężnej skali intonacyjnej, migocącej barwami emocji – stworzyła niepowtarzalną postać Lary w polskiej premierze musicalu „Doktor Żywago" w Operze i Filharmonii Podlaskiej.

Agnieszka przekupień doskonale łączy zdolności wokalne i aktorskie. Jej postać Lary budują zarówno wspaniałe solowe partie wokalne, jak i duety (z Komarowskim, Żywago, Tonią).

W pierwszym akcie Agnieszka Przekupień przejmująco śpiewa „Gdy muzyka gra", dokonując retrospektywnego rozliczenia swojej bohaterki ze złą przeszłością. Jednocześnie jej song pełen jest miłości, pokory i nadziei wobec przyszłości z Paszą. W drugim akcie porusza serca pieśnią „Jest on", jeden z najbardziej wyrazistych w sferze muzycznej. I wreszcie najmocniejszy wokalnie punkt musicalu, kiedy do głosu dochodzą Drozd, Aleksander i kreujący rolę rewolucjonisty i komunistycznego siepacza Bacajewski, którzy śpiewają pieśń zakochanych w Larze mężczyzn, a następnie dołączają do nich Przekupień i Monika Ziółkowska jako Tonia, zakochane w Żywago i śpiewają w pięcioro w sposób fantastycznie harmonijny, a jednocześnie każdy z głosów wybrzmiewa w tym pięciogłosie własną emocją. Duet Przekupień i Ziółkowskiej „Zdziwienia nie ma w tym" oraz duet Przekupień i Drozda „Tam, gdzie czeka czas" są wstrząsającymi zapisami rozeznania i wyrażenia uczuć przez bohaterów.



Joanna Dolecka
Materiał Opery
17 września 2018
Spektakle
Doktor Żywago